Cześć!

Jesteśmy bardzo podekscytowane, ponieważ dziś publikujemy nasz PIERWSZY artykuł. Artykuł z tematyki, którą kochamy i którą żyjemy na co dzień. Efektywność, planowanie tygodnia, techniki dzięki, którym działamy sprawniej to zdecydowanie nasza pasja. Spokojnie możemy powiedzieć, że działamy efektywnie. Potrafimy pracować w koncentracji. Czas nie przecieka nam przez palce i mamy czas na to dla dla nas ważne.

Dbamy o swoje zdrowie regularnie trenując, gotując zdrowe posiłki, regenerując się. Dbamy o swój rozwój czytając książki każdego dnia od 30 minut do godziny. Pracujemy etatowo w pełnym wymiarze godzin i dodatkowo około 2-3 godzin dziennie pracujemy właśnie tutaj, na naszym blogu, social mediach itd. Ale nasze życie to nie tylko obowiązki, bardzo dbamy o to, by choć kilka godzin tygodniowo wykroić na odpoczynek w naszej ulubionej formie.

Na tym blogu będziemy mówić o tym czym żyjemy, co sprawdza się u nas. Nie przeczytasz tu o żadnej technice, której nie przetestowałyśmy na sobie. Będziemy wspierać Cię w budowaniu nawyków, samodyscypliny, w osiąganiu celów. Będziemy Cię inspirować do budowania życia jakim chcesz żyć. Będzie pomagać Ci w planowaniu i realizowaniu planu, tak byś czuł/a, że żyjesz na maxa i wyciskasz każdą chwilę jak… cytrynę.

Przed Tobą pierwszy, wprowadzający artykuł. Nasze myślenie o planowaniu. Bo dla dla nas planowanie jest narzędziem. Położymy dziś razem z Tobą pewne fundamenty pod planowanie tygodnia i nie tylko, dzięki którym wierzymy będziesz szła dalej przez życie z planowaniem za pan, brat. Czytaj i wdrażaj.

1. ZNAJDŹ SWÓJ POWÓD.

Po co chcesz planować? Po co chcesz być bardziej efektywna/y? Jaki cel zamierzasz osiągnąć? To bardzo ważne pytania, które są źródłem motywacji do tego, by faktycznie zacząć żyć według ustalonego przez nas planu. Jeśli nie wiesz, po co masz wstać 30 minut wcześniej (po to tylko żeby wstać?), jeśli nie wiesz po co chcesz czytać książki 30 minut dziennie, czy robić trening lub zdrowe jedzenie, to możesz polec i rzucić planowanie w kąt przy pierwszym spadku formy, nastroju, trudności.

Powód musi być TWÓJ, musi wypływać z TWOICH celów, zamierzeń i tego, co TY osobiście chcesz osiągnąć.

My zaczęłyśmy planować tygodniowo, później miesięcznie i rocznie, między innymi po to, by:

poprawić swoje zdrowie – zaplanowane treningi i przygotowania zdrowych posiłków. Chcemy dbać o swoje zdrowie, sprawność fizyczną. Ten powód jest podyktowany również wartościami, które wyznajemy. Dobrze jest więc je znać. Dbanie o zdrowie wiąże się dla nas rezygnacją z fast food’ów, słodyczy. Krócej też śpimy, kiedy chcemy zrobić trening o poranku, zanim na dobre rozpoczniemy dzień i zasypią nas obowiązki.

zdobyć nowe kompetencje, niezbędne do realizacji celów ze sfery zawodowej – zaplanowany czas na czytanie książek, zaplanowane szkolenia, kursy.

tworzyć swoje wymarzone miejsce, sposób pracy- zaplanowane pisanie artykułów, nagrywanie materiałów, aktywność w SM. To powód, który jest chyba najsilniejszym motorem napędowym dla nas do działania i egzekwowania planów (nie chcemy planować, tylko realizować plan!). Od długiego czasu już wiemy jakie docelowo życie zawodowe chcemy wieść. Co możemy zaoferować światu i jaką dać wartość. Realizacja tego marzenia wiąże się dla nas z ceną, którą płacimy. Bardzo rzadko mamy prawdziwie wolny czas. Rezygnujemy z naprawdę wielu uciech, przyjemności na rzecz pracy i działania. Po godzinach etatowej pracy pracujemy na boku, narywając materiał, czy tak jak dziś (23.09) o 18:15 pisząc artykuł, po 8 godzinach pracy. To jest cena, którą płacimy z przyjemnością. Ale tylko dlatego, że znamy nasze DLACZEGO?

To 3 najważniejsze dla nas powody, dla których w ogóle kilka lat temu sięgnęłyśmy po kalendarz i zanurzyłyśmy się w tematyce zarządzania sobą w czasie.

Znając swoje osobiste powody wiemy, po co się tak męczymy wstając o 6 rano i zwlekając się na trening. Dużo trudniej jest odpuścić, jeżeli naprawdę zależy Ci na swoim celu. Jesteśmy w stanie zadedykować wolny dzień, by nadrobić w sferze rozwoju i przez kilka godzin uczyć się czegoś, powtarzać materiał ze szkoleń i odpuścić inne przyjemności. Przy czym nie odczuwając straty, a dumę z podjęcia decyzji dobrej i właściwej w długoterminowej perspektywie.

Więc reasumując, PO CO I CO CHCESZ ZAPLANOWAĆ? Daj sobie parę minut na zastanowienie się. Weź kartkę, długopis i napisz swoje powody. Uwierz nam, bez tego nie ruszysz z miejsca o milimetr.

Może chcesz planować po to, aby mieć czas w ciągu tygodnia na trening, bo aktualnie trudno jest Ci wycisnąć z dnia 30 minut? A może chcesz więcej czytać, bo to jedna z Twoich ulubionych form odpoczynku i relaksu? Zastanów się nad tym.

2. SPRAWDŹ NA CO POŚWIĘCASZ SWÓJ CZAS.

To zderzenie z rzeczywistością jest niezbędne. Czasami jest tak, że aby mieć czas na sprawę X potrzebujesz zrezygnować ze sprawy Y- która kompletnie nic nie wnosi w Twoje życie, jest pożeraczem czasu. Tzn. jeśli chcesz więcej czytać, to może musisz mniej oglądać telewizji, youtube’a, mniej wisieć z koleżankami na telefonie.

My nieustannie wybieramy. Wykluczyłyśmy ogrom spraw nieistotnych z punktu widzenia naszych celów. Wiadomo, że nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie na świecie i łatwiej zagadać się z koleżanką, niż pouczyć się, by podnieść swoje kompetencje. Ale zastanów się jak w dłuższej perspektywie czasu wpływanie to na Twoje życie zawodowe.

Przeanalizuj z ręką na sercu jak wyglądał Twój wczorajszy dzień. Na co poświeciłaś uwagę, energię, swoje najlepsze godziny efektywności? I zastanów się co możesz od jutra wykluczyć, by zrobić miejsce na nowe, wartościowe i wspierające nawyki, zadania.

Oczywiście jest wiele zadań, które można łączyć z innymi i jak to powiedziała obserwująca nas osoba na ig, „wydłużyć sobie dobę”. I tym oczywiście będziemy się z Tobą dzielić, ale naprawdę daruj sobie pożeracze czasu!

Wyeliminuj bezlitośnie wszystko co nie służy Tobie i Twoim celom i wartościom.

3. WYRÓB W SOBIE NAWYK.

Czasami jedną z przeszkód związanych z planowaniem tygodnia jest brak nawyku. Niektórzy częściej upychają różne informacje w głowie i tam je przechowują, dlatego nie mają w sobie takiego odruchu, by coś zaplanować w kalendarzu. Na szczęście nawyk to coś, co każdy z nas może wprowadzić i wypracować w sobie. Nawyk planowania tygodnia jest wspaniały, niezbędny do tego, by czuć sprawczość w swoim życiu, by przejąć kontrolę nad zadaniami.

Jeżeli nie masz w sobie takiego nawyku planowania tygodni, to trzeba go wyrobić. I naprawdę nie licz na to, że tylko dlatego, że sobie powiedziałaś „od dzisiaj planuję w kalendarzu” to wyrobisz nawyk. To było by zbyt piękne. Jest duże ryzyko, że będziesz zapominać po prostu o tym, że miałaś coś wpisać do kalendarza, czy zaplanować kolejny dzień. I tym sposobem, po kilku „wtopach” rzucisz kalendarz w kąt myśląc, że planowanie to nie jest dla Ciebie, ”a poza tym kto to wie, co się wydarzy i tak nie da się wszystkiego zaplanować”.

Na początek zastanów się gdzie i kiedy według Ciebie mogłabyś, miałabyś czas i energię do korzystania z kalendarza np., po to by zaplanować nadchodzący dzień, tydzień? Czy jest to wieczór? Masz może wtedy trochę spokoju i możesz na spokojnie usiąść i zaplanować czas? A może poranki są u Ciebie spokojniejsze i możesz to robić przy porannej kawie? Ola na przykład kolejny dzień szczegółowo planuje, kończąc dzień pracy poprzedniego dnia. Ania robi to wieczorem. Znajdź swój moment, który będzie najlepszy. Potestuj sobie różne warianty i nie zniechęcaj się. Niektórzy na przykład planują nadchodzący tydzień w poniedziałek rano, inni w niedzielę wieczorem, a Ola w sobotę po południu. Nie ma tutaj dobrej pory. Każda pora, która odpowiada Tobie jest dobra.

Więc po pierwsze określ gdzie i kiedy będziesz planować swój tydzień. Po drugie nastaw DZWON UWAŻNOŚCI. Nie mam nic prostszego na przy przypomnienie sobie, że trzeba coś zrobić od nastawienia budzika. Po jakimś czasie będziesz robić pewne rzeczy właśnie nawykowo, ale zanim to nastąpi spróbuj z tą metodą. Ola na przykład nastawia sobie taki budzik po to, by pamiętać o przygotowaniu ubrania na kolejny dzień, w ten sposób funkcjonuje także w pracy nastawiając budzk na przerwę, by napić się wody, zrobić kilka ćwiczeń rozciągających. To pozwala też na uwolnienie głowy od myślenia „muszę pamiętać o… „.

4. NIE UPYCHAJ ZA DUŻO ZADAŃ.

Czas, kalendarz naprawdę nie są z gumy. A Twoja energia również się zużywa w ciągu dnia, nie jesteś robotem. Ile razy my wyłożyłyśmy się właśnie na tym. Coś nieprawdopodobnego! Tyle razy wkładałyśmy za dużo zadań do kalendarza, aż w końcu oszacowałyśmy idealną ich ilość. Wiadomo czasami trzeba przycisnąć, zrobić trochę więcej bo gonią nas terminy, albo jesteśmy na początku jakieś drogi i dzieje się najwięcej. Nie mniej jednak musimy patrzeć realnie. Nas wykańczała ilość zadań, i to nie były zadania w stylu 2 minut, ich czas wykonania zajmował duuuużo więcej czasu. Warto zostawiać sobie bufor czasu. Jakiś margines błędu, zapas np. 15 minut który pozwoli nie popadać we frustrację.

Cierpliwość jest tutaj niezbędna. Nie chodzi o to, by iść do przodu wolno, ale nie chodzi też o to, żeby gnać na złamanie karku tracąc jakąkolwiek radość z drogi do celu, tak my tego doświadczyłyśmy. Teraz idziemy do przodu, po prostu dzień po dniu. Dobrze wykorzystując czas, robiąc rzeczy sprawnie, efektywnie, ale już się nie zabijamy, Oddychamy pełną piersią jednocześnie idziemy naprzód.

5. PO PROSTU SPRAWDŹ TO.

Teraz punkt szczególnie ważny. Zaplanowałaś już swój tydzień. Wiesz co chcesz osiągnąć. Narazie jeszcze nie zagłębiamy się w temat celów tygodniowych, wyznaczenia najważniejszych zadań itd. na to przyjdzie czas. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś już zaczęła zdobywać swoje doświadczenia z planowaniem. Przystąp do działania i po prostu zacznij realizować to co zaplanowałaś. Przyglądaj się temu procesowi w międzyczasie. Przyglądaj się sobie. Kiedy jesteś efektywna i robota pali Ci się w rękach? Kiedy masz super koncentrację? Rano? Czy może po południu? Pod wieczór? Jakiego rodzaju zadania lepiej Ci się robi przed pracą, a jakie po pracy? W naszym przypadku, robimy co w naszej mocy, by jak najczęściej robić trening przed pracą. Uwierz mamy przetestowane te warianty i dla nas nie ma lepszej opcji. Wolimy wstać dużo wcześniej ale zrobić trening przed pracą. I tak właśnie zastanawiaj się z każdym swoim zadaniem i testuj sobie. Jakie zadania dać na początek tygodnia, a jakie na koniec?

6. ZRÓB PODSUMOWANIE.

Dzięki Kamili Rowińskiej robimy cotygodniowe podsumowania i comiesięczne. Zastanawiamy się nad minionym tygodniem, i wyciągamy wnioski, po to by kolejny poszedł choć trochę lepiej. Zadajemy sobie następujące pytania:

1. Co się wydarzyło? Patrzymy na listę celów na miniony tydzień i sprawdzamy, czy zostały zrealizowane. Wypisujemy np. ilość treningów, ilość artykułów i materiałów na nasze kanały SM, podsumowujemy czytanie książek i szkolenia. Zestawiamy nasze oczekiwania i plany względem tygodnia z tym co FAKTYCZNIE się wydarzyło.

2. Z czego jestem dumna? Nieodzowny element podsumowań. Jeśli nawet nie zrealizowałaś idealnie całego swojego planu, nie szkodzi. Na pewno jest jakieś zadanie, które zrealizowałaś i to musisz podkreślić. Może trening? Może masz na koncie ciekawą książkę? A może zadbałaś o swoje zdrowie i zrobiłaś sobie badania? Zapisz to w podsumowaniu.

ZRÓB PODSUMOWANIE.3. Co mogłam zrobić lepiej? I tu dzieje się magia. Krytycznie oceń swój tydzień. Może nie przyłożyłaś się do jakiegoś zadania, albo odpuściłaś jego realizację? Zastanów się nad tym. Zawsze jest coś co możemy poprawić. U nas na przykład wychodziło w tym punkcie na to, że mogłyśmy przeznaczyć więcej czasu na jakieś zadanie. Jak wiesz miałyśmy tendencję do upychania wielu zadań i to nas gubiło. Odkąd zaczęłyśmy robić podsumowania rzadko przeceniamy swoje siły. Lepiej planujemy tydzień, co przekłada się na to, że lepiej wykonujemy zadania, bo mamy komfort czasowy.

4. Jakie wyciągam wnioski? Wniosek z poprzedniego przykładu mógłby brzmieć: do każdego zadania dołożyć 15 minutowy bufor czasu. Albo, przy okazji nagrywania materiałów video: przeznaczyć dodatkowy czas na lepszy reaserch, czy przygotowanie, by usiąść do nagrywania materiałów kompleksowo przygotowaną. Albo: jesteśmy lepiej skoncentrowane do nagrań na początku tygodnia niż w piątek. Często poprawiałyśmy też sprawy dotyczące treningów i jeden z wniosków brzmiał: po pracy nie mamy siły na trening, lepiej trenuje nam się rano! Te wnioski spowodowały, że ćwiczymy tylko rano. Nagrywamy video na początku tygodnia. A to z kolei powoduje, że realizacja zadań jest przyjemniejsza, łatwiejsza i zadania wykonane są zdecydowanie lepiej. A to dzięki temu, że dostosowałyśmy planowanie tygodnia, dnia do siebie i tego kiedy jesteśmy w swojej szczytowej formie.

Jest! Pierwszy artykuł na za nami. Pisanie o tematach, które nas interesują powoduje, że trudno nam skończyć i postawić kropkę. Ale będziemy to szczęście dozować i serwować Ci naszą wiedzę i doświadczenie partiami.

Daj prosimy koniecznie znać co sądzisz? Pomocne? Nudne? Świetne? Przydatne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *