Planowanie to nawyk, który jak każdy wymaga wypracowania, pielęgnowania, aby z Tobą został. To nie jest takie hop siup, żeby planować regularnie, systematycznie i tak, żeby naprawdę odczuć skutki, które to daje. Jak przy budowaniu każdego nawyku lub jak przy rzucaniu jakiegoś, możesz napotkać trudności. Niektóre są proste i do przeskoczenia, niektóre są związane np. z przekonaniami na temat planowania i organizacji jakie masz. Tak czy inaczej jest kilka kwestii, które mogą pomóc Ci w wyrobieniu sobie nawyku planowania, który jest niezwykle cenny w dzisiejszych czasach.

Nieważne jak i gdzie, ważne, żeby planować

Pierwsza rzecz. Banalna. Zastanów się KIEDY, GDZIE I JAK będziesz planować. Nie, to nie jest pomyłka 🙂 Przemyśl:
KIEDY I GDZIE zamierzasz planować? Planowanie czasu, to dodatkowa czynności, która zajmie się Twoim czasem. Nie musi zabierać Ci to całych godzin, ale jakiś czas będziesz potrzebowała temu poświęcić. Poranki? Wieczór poprzedzający? A może będziesz planować cały tydzień z góry w niedzielę wieczorem? A plany na cały miesiąc lub kwartał/rok kiedy będziesz robić? W pierwszy dzień miesiąca? W ostatni? Rok planujesz w styczniu, lutym, grudniu czy może wrześniu bo wtedy zaczyna się np. sezon w Twojej branży? Czasami przeszkodą w planowaniu może być to, że nie przemyślisz tak prostej sprawy i okazuje się, że porzucasz planowanie, bo nie znalazłaś na nie czasu! Z drugiej jednak strony nie chodzi o to kiedy planujesz tylko czy to robisz. Niech to nie będzie Twoją wymówką. Nie zliczymy ile razy planowałyśmy w środku dnia, w tramwaju, przy lunchu, w autobusie, na spacerze! Planować możesz zawsze i wszędzie. Zobaczysz, to stanie się dla Ciebie kiedyś jak oddychanie. U nas życie dzieli się na: przed planowaniem i po planowaniu! Nie no żartujemy, było też kilka innych er, np. przed treningami i po treningach 🙂 W każdym razie chodzi o to, żebyś potem nie traciła czasu na zastanawianie się kiedy masz planować tylko zrobiła z tego pewną rutynę. Chociaż moim zdaniem (Ani) nie jest ona niezbędna do skutecznego planowania.

– JAK – jak zamierzasz planować? Będziesz wytyczać cele roczne? Trzy letnie? Pół roku do przodu? Oczywiście może mieć plan na każdy z tych okresów, ale chodzi o to, żebyś w ogóle to przemyślała. Kiedy my siadamy do planowania zawsze zadajemy sobie pytanie, np. “Ok, co chcemy zrobić w najbliższym kwartale?“, ale z drugiej strony znamy naszą wizję 5-letnią. Zastanów się w jakiej w ogóle perspektywie rozpatrujesz swoje życie? Jasne, możesz zacząć od planowania jednego dnia do przodu i to będzie super, ale możemy się założyć, że złapiesz bakcyla i zaplanujesz też i tydzień i miesiąc i nawet rok 🙂 Są osoby, które bezpiecznie czują się znając dokładnie swoje plany na rok, 3 lata lub 5 lat. A są osoby, które wiedzą gdzie chcą być i kim chcą się stać np. w ciągu dekady i swoje życie planują mając tę wizję, przekładając ją na plany np. kwartalne. Wybierz to co dla Ciebie będzie najbardziej naturalne.

Popróbuj też z różnymi formami, narzędziami. Każdy z nas jest inny i naprawdę lubimy inne rzeczy. Niektórzy z nas lubią duże kalendarze i piękne planery, niektórzy będą posługiwać się tylko aplikacjami. I to jest ok, bo w sumie, totalnie zaprzeczając wszystkiemu co teraz napisałyśmy, to nieważne gdzie, jak i kiedy, WAŻNE ŻEBY PLANOWAĆ, tak? No!

Anyway, chodzi o to, żeby szukać najlepszej dla siebie drogi. My np. absolutnie kochamy papierowe kalendarze. Nie mamy obsesji na punkcie pisania w nich, kolorowania itd. chociaż zwracamy uwagę na wygląd. Jednak nam najlepiej się w ten sposób pracuje. Widzimy wszystko lepiej, łatwiej nam się myśli i planuje właśnie na papierze. Korzystamy też z aplikacji przy konkretnych projektach. Mamy jednak też teczki, segregatory, notatniki. Ale spokojnie wystarczy Ci też zwykły kalendarz albo nawet duży zeszyt. Sprawdź co Ci pasuje najlepiej. Jak nie duży kalendarz, to może mniejszy, albo tylko jakiś miesięcznik, bo nie chcesz dźwigać? A może jakiś inny system karteczek, segregatorów? Nieważne! Cokolwiek to będzie, ale pozwoli Ci planować, wytyczać zadania i je REALIZOWAĆ będzie cool!. Ma działać, ma być skuteczne dla Ciebie. My lubimy kalendarze, Ty możesz śmigać tylko w asanie.

Przy planowaniu tak jak i przy innych nawykach są sprawy, okoliczności, które będą Cię wspierać w tym procesie.

Wybierz sposób planowania, który jest dobry i skuteczny dla CIEBIE.

To podstawa. Jeśli wolisz planować na papierze, a na siłę będziesz próbowała przekonać się do aplikacji, to możesz się zniechęcić. Pomyślisz, że to całe planowanie jest do bani, albo będziesz się frustrować, że to z Tobą coś jest nie tak, podczas gdy wybrałaś po prostu nie odpowiednie dla Ciebie narzędzie.

Miej przy sobie listę “krótkich strzałów”.

ZAWSZE. Często mamy do wykonania jakiś telefon, odpowiedź na maila, zamówienie czegoś przez internet – coś co zajmie nam 2 minuty. Warto mieć przy sobie listę takich spraw. Może to być lista pt. SPRAWUNKI – czyli zadania do wykonania “na mieście”. Wtedy kiedy będziesz przejeżdżać obok poczty, możesz wysłać jakiś list. Kiedy będziesz czekać w kolejce do lekarza możesz wysłać email. Jeśli Twój lekarz znajduje się blisko np. pralni, to możesz od razu odebrać sukienkę na wesele. Rozumiesz o co chodzi? Taka lista naprawdę pozwoli Ci zrobić więcej i przeznaczyć na to mniej czasu. W momencie, gdy zauważysz jak płynnie i sprawnie będzie szło Ci załatwianie różnych spraw, poczujesz satysfakcje, która zmotywuje Cię, by następnego dnia znów działać podobnie.

Miej przy sobie listę “to do” / checklistę/ dziennik sukcesów. MONITORUJ.

Przynajmniej na początku będzie to bardzo pomocne. Chodzi o to, żeby obserwować wyniki, sukcesy. Postawienie ptaszka, wykreślenie z listy rzeczy do zrobienia jakiegoś zadania, ma niezwykłą moc 🙂 Motywuje, daje poczucie satysfakcji, jednocześnie zrzuca ciężar jaki ma dana sprawa. Jeśli dopiero zaczynasz planować i ustalisz, że jutro masz do zrobienia: x, y, z – ale nigdzie tego nie zapiszesz to:
-albo w ogóle tego nie zrobisz, bo zapomnisz lub cokolwiek innego,
– uniemożliwisz sobie monitorowanie swoich postępów w budowaniu nawyku planowania, odbierzesz sobie możliwość nagrodzenia się i docenienia.
W rezultacie szybko może minąć pierwszy zapał i wypalisz się, porzucisz planowanie. Gdy jednak czarno na białym będziesz mieć wyniki, długą listę wszystkich zrealizowanych zadań np. w jednym tygodniu, to już ten efekt zmotywuje Cię do tego, by wytrwać. Na Olę taki dziennik sukcesów niesamowicie działa od lat.

Nastaw budzik.

Np. jeśli masz zaplanować następny dzień wieczorem, to nastaw sobie budzik np. na 19:00. Na początku przygody z planowaniem, mimo najszczerszych chęci możesz zwyczajnie zapominać o tym, by coś zaplanować. Budzik Ci o tym przypomni dopóki nie wejdzie Ci to w krew.

Znajdź kompana.

Przyda Ci się partner in crime 🙂 My mamy szczęście, że jesteśmy razem więc zawsze umawiamy się w niedzielę na wspólne planowanie. Nawet jeśli mi się nie chce, to Ola mnie zmobilizuje. Kiedy widzę, że ona już ma plan, to automatycznie i ja się za niego zabieram.

No i tak to wygląda 🙂

Zupełnie szczerze Ci napiszemy, że planowanie, wyznaczanie celów, decydowanie o tym na co przeznaczamy NASZ czas jest bardzo wyzwalające.Jak dla nas ma też same zalety. Co więcej: efekty planowania widzisz w zasadzie natychmiast.

A ty? Co tutaj robisz? Jaka jest Twoja przygoda z planowaniem?

Daj koniecznie znać w komentarzu!

Jeden komentarz

  1. Pingback: Planowanie, nawyki, efektywność. - Anna i Aleksandra Ułańskie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *